Od początku był błąd. Należy najpierw wycenić wartość wkładanej przez Was pracy.
Pracę każdego ze wspólników da się zastąpić pracą najemną, więc twierdzenie, że powinna być płacona % z zysku to jakaś ekonomia na pograniczu marksistowskiej (każdemu po równo). Tak, wiem, że w naszych spółkach najczęstsza. Pchamy się w spzoo z wiedzą na poziomie s.c.
I dalej - czym innym jest praca ciągła na rzecz spółki (np. ogarnianie marketingu czy zaopatrzenia) a czym innym zarządzanie. Więc już masz 3 składowe, w zależności od tego czym kto się zajmuje.
Jeśli wycenicie odpowiednio swoją pracę to dopiero to co pozostanie jest zyskiem. I każdy z Was ma do wyboru, żyć z pracy i zysku albo zatrudnić kogoś w swoje miejsce (bądź zapłacić więcej wspólnikowi, jeśli ogarnie całość).
Podstawową metodą kontrolną jest audyt zewnętrzny. Oczywiście audytora wybierają wspolnicy - zawsze to inaczej wygląda jak wszyscy wspólnicy są całkowicie poza spółką, a inaczej jak jeden z nich zarządza. Ten najprawdopodobniej nie ma w interesie dobrego audytu.
Od siebie polecam jeszcze zerknąć sobie do księgarni https://lexliber.pl/ Jest tam wiele dobrych prawnych pozycji na temat prowadzenia firmy.