Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? AKCEPTUJĘ
Jump to content
Sign in to follow this  
georgejohn

Weekendowy wieczór, który zwolnił mi głowę

Recommended Posts

 

Pracuję w korpo, czterdzieści godzin tygodniowo, a czasem więcej. Moja córka ma siedem lat i przychodzi do mnie w weekendy. Kiedy wieczorem wraca do jej mamy, w moim mieszkanku robi się ciszej niż w bibliotece o drugiej nad ranem. I właśnie w taką sobotę, po pójściu spać, usiadłem w fotelu i zamiast znowu scrollować powtórkowe newsy, poszedłem za ciekawostką, o której wspomniał mój znajomy z dawnej siłowni. Powiedział, że czasem, tak od niechcenia, odpala kasyno vavada i to jest dla niego taki „smartfonowy relaks”, lepszy niż seriale. Brzmiało to dość obco, bo ja z hazardem miałem do czynienia tylko przez okazjonalną niedzielę z totolotkiem, a poza tym. Ale jakoś mnie zaintrygowało.

Zadziwiające, jak strona potrafi wyglądać na żywo. Nie chodziło o to, że było tam coś tandetnie migającego, tylko o taką prostą, kolorową obietnicę wyłączenia myślenia. W pierwszy wieczór nie miałem najmniejszego pojęcia o zasadach automatów. Wszedłem i poczułem się jak dziecko w sklepie z grami wideo, które widuje tylko w reklamach na YouTubie. Wpłaciłem równowartość dwóch pizz, czyli sto złotych, tylko po to, żeby przełamać swoją sztywność. I nawet nie płakałem, gdy przez pierwsze piętnaście minut maszynki zabierały mi prawie każdą stawkę. Chciałem zrozumieć, o co w tym chodzi. I doszło do momentu, że moja logiczna korpo-głowa odpuściła sobie kontrolę: zaczęło mnie bawić to, że nie mam wpływu na kolejne sploty.

Gdzieś tak po godzinie, przy stawce trzydziestu groszy, trafiłem rundę darmowych spinów. Zwykle czegoś takiego nie komentuję – bo wiem, że ta cała otoczka dźwiękowa gra na emocjach – ale, cholera, przyjemnie było patrzeć, jak mnożą mi się małe wygrane i rośnie stan konta. Wyszło może z tego czterdzieści złotych, a ja złapałem się na tym, że chichoczę do ekranu. Samotny facet, w koszulce z napisem z piwnego festiwalu, śmieje się jak dziecko. I właśnie wtedy pomyślałem, że o to mniej więcej chodzi. Nie o odzyskanie długu albo o nowy samochód, tylko o takie przyjemne uczucie zawieszenia, gdy los jest po twojej stronie w mikroskali.

Ponieważ nazajutrz nie było mi jakoś szczególnie przykro za tamten wieczór, postanowiłem sprawdzić, czy to przypadek. Zostałem więc przy kasyno vavada, ale w gramatyce, jaką dyktował mój grafik: raz albo dwa w tygodniu, wieczorami. Testowałem swoje silne postanowienie: poprzestawać na małych kwotach. Bałem się, że wejdzie mi to w krew, ale wygląda na to, że ja po prostu nie mam tej zapalczywości do pogoni. Kiedy przegrywam, po prostu wyłączam aplikację i wracam do ebooka. Gdy wygrywam, to nie skaczę do sufitu, tylko odkładam tę nadwyżkę na oddzielną skarbonkę, z której za kilka miesięcy pojadę z córką na wycieczkę. Nasza rozmowa przy kolacji nie kręci się wokół procentów zwrotu. Ona opowiada mi o dinozaurach, a ja mówię, że powinienem się od niej uczyć czerpania radości z detali.

Prawda jest taka, że w tamten weekend otworzyłem sobie furtkę do zupełnie innego rodzaju rozrywki. Zamiast wiecznego stresu, że nie ogarniam czegoś w pracy, mam taki rytm, który uczy mnie pokory i dystansu. Fajne w tym wszystkim jest to, że granie przez internet to nie jest monolog z automatem w ciemnym pokoju. Można z tego zrobić wspólny temat ze znajomymi. Mam kolegę, który gra z kolegą z Niemiec przez wideorozmowę i komentują, jakby oglądali mecz. Ruszyło też we mnie coś do analizowania; nie zdawałem sobie sprawy, że łatwo tu policzyć i porównać stopień ryzyka. To taki myk, którego nikt nie nauczy w tutorialu – po trzech miesiącach sam wyrabiasz sobie system: dzisiaj oszczędzasz budżet, więc nie wchodzisz na grę; jutro lecisz maksymalnie z jedną stawką i wychodzisz, gdy osiągniesz dwukrotność depozytu.

I wiecie, co mnie najbardziej zaskoczyło? Po latach wpajania mi, że gry losowe to wyłącznie pułapka, poczułem, że w rozsądnej dawce to po prostu taka interaktywna rozrywka jak łyżwy albo krzyżówki. Dojrzałość odnajduje się w tym, żeby nie czuć się ofiarą przypadku. Jeśli wypadnie dobrze, mam frajdę. Jeśli nie wypadnie, po prostu mam anegdotę i nie wywracam świata. Testowałem na sobie różne rzeczy w życiu, od diety keto po tatuaż na przedramieniu, i w gruncie rzeczy tutaj chodzi o podobne zarządzanie oczekiwaniami. Wszyscy boją się, że automat „zabierze całą wypłatę”, ale to tak naprawdę nie problem gry, lecz naszych granic i pustek, które próbujemy zapełnić hajsem. Ja akurat próbowałem zapełnić tylko wirtualną nudę i pewnie dlatego to tak dobrze się u mnie sprawdza.

Minęło pół roku. Zdążyłem zagrać zimą, na wiosnę, dwa razy nawet z laptopa na balkonie przy kawie. Kocham ten stan, gdy czuję, że własnoręcznie klikam w coś, co jest niewiadomą. Owszem, są osoby, które opowiadają o ogromnych wygranych i o tym, że życie się odmieniło. U mnie było inaczej. Moje życie się nie odmieniło w sensie konta, ale odezwał się we mnie taki dziecięcy luz, o który dbałem ostatnio zbyt mało. Czasami są to wygrane za 20 złotych, czasami 200, a bywa, że splunę przez weekend ze sto. Nauczyłem się w każdym z tych przypadków zaakceptować rzeczywistość, a może przede wszystkim zaakceptować to, że nie wszystko w życiu zależy od dobrze zaplanowanej strategii.

Parę wieczorów temu poszedłem spać dużo później niż zwykle, bo nawiązała się taka akcja, że walka o bonusie trzymała mnie przy ekranie dłużej, niż zakładałem. Rano, w niedzielę, córka powiedziała, że mam sińce pod oczami jak panda. Mieliśmy wspólne śniadanie i ja się jej zwierzam, że ludzie muszą uważać na to, co robią dla relaksu, i że pewne rzeczy działają tylko, gdy traktujemy je lekko. Ona kiwa głową poważnie i pyta o pancakes. Chyba w tym momencie zrozumiałem całą mądrość. Potrafię być dorosły i przewidywalny, ale w tym kasynie czasem podpuszczam siebie samego, żeby nie oszukiwać się myśleniem, że wszystko kontroluję. Uśmiecham się

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×