Jump to content

Forumowicz

Użytkownicy forum
  • Content count

    1
  • Joined

  • Last visited

  1. Witam wszystkich forumowiczów, Szukam pomocy, jako osoba zupełnie nie obeznana w tematach kredytów, nie sądziłem dotychczas, że będę potrzebować konsultacji chociażby na forum, ale do rzeczy. Sprawa wygląda następująco: Moja mama (58 lat), która posiada od wielu lat zaburzenia na tle psychicznym (zdiagnozowana schizofrenia), od 6-7 stale lecząca psychiatrycznie i przyjmująca leki, podjęła się (z niejasnych dla mnie i wydaje mi się, że jej również przyczyn) pożyczki w Banku Santander opiewającej na kwotę 1 300 zł... Sytuacja wydarzyła się w czerwcu ubiegłego roku (zrobiła to, nie mówiąc o tym nikomu z rodziny/znajomych). Następnie w październiku/listopadzie ubiegłego roku, chciała spłacić (?) pierwszą pożyczkę, kolejną... (szok). Pragnę nadmienić, że moja mama od kilkunastu lat była częściowo niezdolna do pracy (orzeczone przez ZUS - renta inwalidzka), a od kilku lat całkowicie (stała renta w wysokości 800~860 zł na rękę), no i wspomniane leczenie psychiatryczne. W ostatnim tygodniu przypadkowo będąc w domu odbierałem pocztę, a tam - wezwanie do zapłaty z windykacji... Po żądaniu od mamy wyjaśnienia sprawy, okazało się, że podpisała ona bardzo niekorzystną i wręcz barbarzyńską umowę z bankiem Santander. Sama twierdziła, że wzięła do ręki "tylko" kwotę 1 300 zł... Po przeczytaniu umowy i wizycie w banku złapałem się za głowę. Kwota zobowiązania na dzień dzisiejszy to blisko 30 tys. zł... Moja mama zupełnie nie jest świadoma co zrobiła, biorąc do ręki te swoje grosze... Z tego co udało mi się ustalić, umowy były dwie: wynika z nich, że: Pierwsza z czerwca 2018 Kredyt w wysokości 20.104,20 zł - środki przeznaczone na cele konsumpcyjne 1.300,00 zł; Środki przeznaczone na spłatę zobowiązań finansowych Kredytobiorcy wobec Banku 9.832,66 zł; środki przeznaczone na sfinansowanie składki z tytułu ubezpieczenia na życie 5,970,95 zł; środki przeznaczone na sfinansowanie prowizji banku za udzielenie kredytu 2.410,49 zł, środki z tytułu ubezpieczenia assistance 582,00 zł... Moja mama twierdzi, że chciała wziąć "pożyczkę" na kwotę +/- 1 500 zł (co tłumaczy potrzebą wynikajacą z braku środków do życia); cóż, z bankiem widzę łatwiej się dogadać niż z bliską rodziną. Mama twierdzi, że wzięła tylko pożyczkę na 1 300,00 zł, następnie na 1 400,00 zł nie wie dlaczego musi płacić tyle pieniędzy... ehh. Moje pytania: Co to za dodatkowe świadczenia, czy były one konieczne? Czy moja mama z uwagi na brak wiedzy, pełnej świadomości, mogła paść ofiarą jawnego wykorzystania przez "pracownika" banku? Nie rozumiem jak można udzielić komuś 1 300 zł kredytu konsumpcyjnego, a naliczyć go na 20 000 zł do oddania. Mafia takiej lichwy nawet nie udziela... Następnie bez skrupułów udzielić jej kolejnej, po kilku miesiącach... bez żadnej sugestii, zapytania, wyjaśnień, wątpliwości. Moja mama wygląda i zachowuje się bardzo specyficznie. Patrząc realnie nie wygląda na osobę rzetelną i wiarygodną dla banku. Jak osoba mająca rentę w wysokości 860 zł może otrzymać tak wysokie zobowiązanie do spłaty... To nie koniec. Żeby było ciekawiej... W październiku 2018... moja mama podjęła się kolejnej pożyczki... Kredyt w wysokości 24.137,09 zł - środki przeznaczone na cele konsumpcyjne 1.400,00 zł; Środki przeznaczone na spłatę zobowiązań finansowych Kredytobiorcy wobec Banku 12.325,61 zł; środki przeznaczone na sfinansowanie składki z tytułu ubezpieczenia na życie 7,168,72 zł; środki przeznaczone na sfinansowanie prowizji banku za udzielenie kredytu 2.652,66 zł, środki z tytułu ubezpieczenia assistance 582,00 zł... Płakać się chcę tak naprawdę... Rodzina nie była zupełnie tego świadoma, ja jako syn nie posiadam tak dużych pieniędzy do spłaty tego zobowiązania... Czy istnieje możliwość rozwiązania / unieważnienia takiej umowy z uwagi na stan zdrowia mojej mamy, bądź stan finansowy rodziny (matka ma 860 zł renty, a do płacenia 502 zł miesięcznie; ojciec od kilkunastu lat nie żyje). Ewentualnie czy można zrezygnować z tych wszystkich świadczeń dodatkowych? Mojej mamie nie jest to potrzebne! I tak jest niezdolna do pracy od wielu wielu lat... Co mogę zrobić, by zredukować kwotę zobowiązania do minimum? Obawiam się o przyszłość mojej mamy, moją i młodszego brata. Jesteśmy w stanie pokryć co najwyżej to, co mama "wzięła do ręki" czyli +/- 3 tys. zł, + ewentualne koszty manipulacyjne etc. reszta zobowiązania jest dla mnie abstrakcją w rzeczywistym wydaniu... Ani ja osobiście, ani moja rodzina nie jesteśmy w stanie pokryć tak dużego zadłużenia. Każda odpowiedź jest dla mnie na wagę złota i z góry za nią dziękuję. Pozdrawiam serdecznie
×