Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? AKCEPTUJĘ
Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'podatki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Aktualności
    • Aktualności i wydarzenia
  • Szukam pomocy finansowej
    • Chcę wyjść z pętli zadłużenia
  • Pomogę finansowo lub prawnie
    • Pomoc bezinteresowna
  • Opinie klientów
    • Banki
    • SKOK-i
    • Parabanki, firmy i instytucje finansowe
  • Kredyty i pożyczki
    • Kredyty gotówkowe
    • Kredyty mieszkaniowe
    • Kredyty samochodowe
    • Kredyty konsolidacyjne
    • Kredyty studenckie
    • Kredyty dla firm i przedsiębiorstw
    • Karty kredytowe
  • Konta i lokaty
    • Konta bankowe
    • Konta oszczędnościowe
    • Lokaty
  • Karczma
    • Ogólnie o finansach i nie tylko
  • Opinie pracowników
    • Opinie byłych i obecnych pracowników

Found 4 results

  1. Czy w końcu pojawi się w rządzie ustawa, która da radość i satysfakcję podatnikom? Czy powstaną rozwiązania, które nareszcie przyniosą dobre wieści nam obywatelom? Być może tak! Nastąpić ma bowiem podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 000zł. Możliwe? Wszystko wskazuje na to, że tak właśnie ma się stać. Jeśli faktycznie zostanie podniesiona kwota wolna od podatku do 8 000zł, oznacza to przede wszystkim, że ci najbiedniejsi będą mogli liczyć na 900zł w kieszeni, ale i że nastąpią mniejsze wpływy do budżetu o jakieś 20 mld złotych rocznie, z tym, że część tych pieniędzy wróci w postaci podatków obrotowych, a więc VAT i akcyzy. Bo skoro dane osoby dostaną część pieniędzy, to dalej będą je na coś wydawać. Jeśli wydadzą na papierosy lub alkohol, państwo będzie się cieszyć bardzo, jeśli na żywność- mniej, ale również i część tych pieniędzy zyska z powrotem. W ciągu dziesięciu lat w Polsce, kwota ta wzrosła zaledwie o 11%. Jest ona jedną z najniższych w Europie. Skandalicznym jest fakt, że podatek dochodowy płacą również ludzie, których dochody nazwać możemy wręcz kuriozalnymi w porównaniu do wydatków, jakie trzeba ponosić z tytułu opłat i kosztów zakupu wyżywienia. Na chwilę więc obecną, podatnik dokonujący rozliczenia rocznego, musi uwzględnić kwotę wolną od podatku. Wynosi ona w tym momencie 3091zł. Jest to na tyle śmieszne, że nawet ci, którzy pobierają świadczenia socjalne, czyli ci, których nie stać nawet na podstawowe potrzeby, daną kwotę przekraczają, a więc również muszą podatek zapłacić. Podatników jest 24mln. Ulga ma dotyczyć każdego z nich! Zarówno prezydent Andrzej Duda, jak również Prawo i Sprawiedliwość obiecują i mówią to głośno, że tak na pewno się stanie. Zmieni się w końcu ta śmieszna więc kwota 3091zł, zastępując ją 8 000zł, która również nie należy do najwyższych, ale na pewno będące lepszą, niż to, co jest do tej pory. Zresztą nie tylko to ma się zmienić warto poczytać o planach wprowadzenia podatków od obrotów sieci handlowych i opodatkowania banków komercyjnych jak na Węgrzech. Więcej o tym i dodatkowe informacje na ten temat znajdziecie tutaj.
  2. Od wielu lat podatki na papierosy z roku na rok są wyższe. Fiskus wciąż wychodzi dalej i nakłada podatki nie tylko na same papierosy, ale również i na produkty zastępcze, takie jak na przykład tytoń do palenia, czy susz tytoniowy. Działania takie powodowały ogromne dochody budżetu z akcyzy. W tej chwili coś się jednak stało, że budżet straci ponad 1,5mld złotych. O czym mowa? Wyniki Raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wskazują, że Ministerstwo Finansów mogło pomylić się o 1,5mld złotych, jeśli chodzi o wpływy podatkowe ze sprzedaży papierosów i wyrobów tytoniowych. Ministerstwo Finansów spodziewało się, aż 345mln złotych więcej na wpływy w porównaniu z rokiem poprzednim. Jakże duże jest zdziwienie, gdy okazuje się, że do budżetu trafi o 800mln złotych mniej, niż w 2012 roku. Czyżby Minister Rostowski przeliczył się aż nadto? O co tu w tym wszystkim chodzi? Spójrzmy na ceny. W przeciągu ostatnich lat kwota papierosów wzrosłą średnio o ponad 6zł. Takie działania sprawiły, że w Polsce minęliśmy punkt krytyczny na krzywej Laffera, doprowadzając tym samym do sytuacji, w której każda kolejna podwyższa podatków, będzie wiązała się z dalszymi stratami dla budżetu. Dla wielu Polaków cena przekroczyła możliwości finansowe i ludzi na zakup papierosów po prostu nie stać. To powoduje więc mniejszą sprzedaż papierosów w sklepach, a wzrost wyrobów szmuglowanych, które produkowane są w nielegalnych fabrykach za wschodnią granicą. Wielu rezygnuje z palenia, bądż przerzuca się na e-papierosy. Zajmując się tym tematem, odpowiedzmy sobie na pytanie: czym krzywa Laffera jest? Najprościej mówiąc oprzyjmy się na przykładzie. Jeśli stawka podatkowa równa jest 0%, wtedy i wpływy podatkowe tyle wynoszą. Jeśli stawka wyniesie 100%, wtedy wpływy nadal będą wynosić 0%. Dlaczego? Nikogo nie możemy opodatkować na stawkę 100%, ponieważ podatek musi być niższy, tak, by starczyło na przysłowiową miskę ryżu. Każdego trzeba wykarmić, a więc nie można wprowadzić opodatkowania na stawkę 100%. W krzywej Laffera pojawia się punkt E, który stanowi moment, w jakim dochodzi do przegięcia. Do pewnego momentu wpływy rosną. Jeśli jednak te stawki miną punkt E, wówczas nie nastąpi wzrost wpływów. Jeśli zaś stawki się obniżają, wtedy wpływ budżetowy rośnie. Budżet straci 1,5mld złotych, bo tak ciągłe podnoszenie podatku na papierosy i wyroby tytoniowe doprowadziło do minięcia punktu E na krzywej Laffera, objawiającej się zmniejszeniem wpływów do budżetu państwa. W chwili obecnej podatek akcyzowy dzieli się na dwie części- stała opłata od 1000 sztuk papierosów i procentowa opłata od ceny paczki. W 2013 roku akcyza wynosi 31,41% ceny detalicznej oraz 188zł za każde 1000 papierosów. Analizując- jeśli podwyższymy części kwotowe, a obniżymy procentowe, wówczas zmniejszą się podwyżki cen w segmencie papierosów z najniższej półki, a więc tych, których Polacy kupują najwięcej. Autorzy raportu, którzy pracują nad znalezieniem odpowiednich rozwiązań są właśnie za takim pomysłem, który spowodowałby zatrzymanie spadku wpływów budżetowych. Obniżenie podatku do 25% w przyszłym roku i do 10% w roku 2015. Za takim rozwiązaniem już od dłuższego czasu jest większość autorów raportu. Już w zeszłym roku chciano wprowadzić takie rozwiązania, jednak przeciwnymi temu były osoby związane z branżą tytoniową, jak również i Fundacja Republikańska. Wiceminister Finansów Jacek Kapica w konsekwencji nie był za tym rozwiązaniem, Minister również się od tego wycofał. Co się stanie w następnym roku? Jakie będą ogólne postanowienia? O tym przekonamy się już wkrótce, jednak nie ulega wątpliwości fakt, że przekroczenie punktu E na krzywej Laffera spowodowało w konsekwencji obniżenie wpływów budżetowych, których kwota wynosi ponad 1,5mld złotych.
  3. Pomysły, jakie z roku na rok prezentuje nam Rząd i fiskus, nikogo już nie dziwią. Zmiany, zmiany i jeszcze raz kolejne zmiany. Oczywiście zawsze gorzej dla nas, a więc dla obywateli. Czego więc nowego możemy się spodziewać? V. Rostowski pragnie opodatkować firmy, które posiadają spółki poza granicami naszego kraju. Ma to bowiem za zadanie uszczelnić w pełni system fiskalny. Rozwiązanie to z pewnością stworzy nowe bariery, a do tego zagrozi polskiej przedsiębiorczości. Ministerstwo Finansów stara się walczyć z rajami podatkowymi, jak również i optymalizacją podatkową. Jak więc naliczany będzie nowy podatek? Wszystko zależne będzie od tego, jakie dochody dana spółka będzie wykazywała i w jakich krajach będzie ona funkcjonowała. Podatek ten przede wszystkim związany jest ze spółkami, które fiskalnie są atrakcyjniejsze od Polski, a więc na przykład Cypr, Szwajcaria, czy chociażby Luksemburg. W takich przypadkach polskie spółki musiałyby płacić podatek w wysokości 19% od dochodów przesuwanych pomiędzy nimi, a spółkami zależnymi, a także od dochodów spółek zależnych z tytułu dywidend, zbycia udziałów, wierzytelności, odsetek, poręczeń, jak również i praw autorskich. Kto więc dokładnie będzie zobowiązany do płacenia takiego podatku? Na pewno te spółki, które chociażby przez jeden miesiąc będą wykazywały 25% udziałów w kapitale spółek zagranicznych zależnych, 25% głosów w organach spółki, bądż też 25% udziałów w zyskach. Choć podatek ten jeszcze nie obowiązuje, ma zacząć funkcjonować w chwili, kiedy podatek zagraniczny będzie, co najmniej o Âź niższy od polskiego, a więc w chwili, gdy wyniesie poniżej 14,25%. Chcąc ochronić się przed fiskusem, członkowie spółki będą musieli udowodnić, że taka firma istnieje i funkcjonuje naprawdę, a nie jest jedynie sztucznym tworem, który ma na celu uniknięcie podatków. Na pewno projekt ten ma wiele niedociągnięć i mankamentów. Z góry bowiem zakłada, że firma może planować oszustwo i musi od razu pokazać, że tak właśnie nie jest. Co więcej, w projekcie nie pojawiają się najważniejsze informacje, a więc kiedy organ podatkowy może żądać takiego dowodu, i czym według definicji jest pojęcie ,,zagraniczna spółka”. W związku z zaistniałą sytuacją i jakże nietrafionym projektem, wiele firm będzie sądownie walczyć o uniknięcie podwójnego opodatkowania, które w zaistniałej sytuacji, zostałoby nałożone. Z całą pewnością projekt ten może w znaczący sposób wpłynąć na polską przedsiębiorczość. Wielu ludzi z obawy o wciąż nakładane kolejne formy podatku, po prostu będzie rezygnowało z prowadzenia własnych działalności. Takie działania będą hamować rozwój przedsiębiorczości, bo to doskonały sposób na zniechęcenie podatników do podejmowania działalności w Unii Europejskiej. Dlaczego wciąż Ministerstwo Finansów stara się działać na przekór swoim obywatelom? Dlaczego tworzone są wciąż takie rozwiązania, które nakładają kolejne bariery i przeszkody, jakie zniechęcają i utwierdzają Polaków w przekonaniu, że nic nie warto robić, bo wszystko i tak zakończy się klęską? Czy słusznym będzie stwierdzenie, iż fiskus bawi się podatnikami? Z pewnością tak. Taki projekt na pewno zahamuje zaangażowanie się polskich przedsiębiorców za granicą albo przedsiębiorcy po prostu za granica się osiedlą a w kraju nawet nie będą wydawać zarobionych pieniędzy nie mówiąc o płaceniu podatku.
  4. Jeszcze nie tak dawno w mediach usłyszeć można było o chybionej "inwestycji" p. Vincenta z Londynu kupującego tysiące nowych fotoradarów i inwestującego w nowe etaty kontroli drogowej a już urzędnik ten wychylił się z nowym pomysłem zatrudnienia nowych urzędników do sprawdzania czy ktoś przypadkiem nie kombinuje przy płaceniu podatku tak aby płacić go mniej zamiast więcej. Dla polskich urzędników i administracji przedsiębiorca to wróg i oszust. Stąd upadanie firm kiedy skarbówka na czas miesiąca czy dwóch wymyślonej kontroli, która zazwyczaj nic nie wykazuje, może zawiesić działanie firmy. Właśnie Ci urzędnicy kłócą się z ideą każdego przedsiębiorcy-kapitalisty który tak jak wszędzie na świecie inni przedsiębiorcy czy placówki takie jak choćby banki maksymalizuje zyski obniżając maksymalnie koszty. Jeżeli prawo pozwala zapłacić mniej podatku to taki przedsiębiorca wykorzysta w pełni to prawo aby maksymalizować zyski. Żaden przedsiębiorca nie będzie wpłacał do budżetu więcej jeżeli może mniej. I tu znowu wychodzi nieudolny, nieprzejrzysty system podatkowy i fiskalny w Polsce. Zawiłe ustawy, luki prawne , prawo niedostosowujące się w miarę szybko do nowych realiów tak jakby kilkuset tysięczna armia urzędników w Polsce w ogóle nie wiedziała co się dzieje. No to teraz kilkanaście nowych etatów będzie patrzeć na ręce przedsiębiorcom czy aby nie mają spółek córek za granicą, czy aby spółki matki ulokowane za granicą nie wystawiają faktur na wiele tysięcy złotych za fikcyjne usługi typu know how itd. Oczywiście urzędnicy mogą się temu przyglądać ale przedsiębiorców chroni unijne prawo jeżeli już nasze kuleje i wszystkie przepływy kapitału, pracy i usług są całkowicie legalne, a że generują koszty zmniejszając podatki? - To jest istota kapitalizmu. Co dokładnie planuje pan Vincent Rostowski? Wprowadzić klauzulę unikania opodatkowania która będzie kosztować podatników 2,2 miliona zł rocznie. Nowi urzędnicy z nowego resortu będą mogli skontrolować i podważyć każdą decyzję podatnika mającą na celu zapłacenie mniejszego podatku:) Jeżeli urzędnicy dopatrzą się takiego zaniżania płacenia podatku będą mogli nałożyć na podatnika karę w wysokości 30% naliczonego podatku i oczywiście zwrócenie różnicy między podatkiem zaniżonym a w opinii urzędników miłościwie nam panujących - należnym. Resort który będzie się zajmował ściganiem obywateli jak w państwie faszystowskim, będzie składał się z komórki Rady ds Unikania Opodatkowania oraz komórka analityczna zajmująca się hmm... można chyba napisać szpiegowaniem podatników. Nie jest to niestety Prima aprilis, a takie spec służby z bogatej polskiej i nie tylko polskiej, historii już znamy. Ok, kto jeszcze nie przeniósł firmy za granicę do UK albo Niemiec ręka do góry?
×