Mam wrażenie, że z urlopem jest tak, że najpierw długo się go planuje, a potem mija w sekundę 😉 Staram się teraz wybierać miejsca, gdzie naprawdę da się odpocząć, a nie „odhaczyć atrakcje”. Krótszy wyjazd, ale bez pośpiechu, daje więcej niż napięty grafik. Jak Wy planujecie urlop – spontanicznie czy z dużym wyprzedzeniem?